RolnikON

Stan polskiej wołowiny

18/02/2017

Sytuacja polskich rolników nie jest w dzisiejszych czasach zbyt optymistyczna. Trudno jest bowiem znaleźć sektor produkcji rolnej, który przynosiłby realne zyski. Podczas gdy ceny zbóż utrzymują się na niskim poziomie, a hodowla trzody chlewnej stoi pod znakiem zapytania, może warto zainteresować się hodowlą bydła mięsnego.

Polska wołowina to produkt, którego produkcja może być opłacalna i w perspektywie kilku czy kilkunastu lat przynieść hodowcom wymierne zyski. Niestety, obecnie stan polskiej wołowiny nie jest najlepszy z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, ceny jakie polscy hodowcy otrzymują za wyprodukowanie żywca wołowego dalekie są od światowych czy nawet europejskich poziomów. Jeszcze kilkanaście lat temu to z naszego kraju do hodowli w innych krajach trafiały najlepsze cielęta, dziś polscy hodowcy sprowadzają cielęta do opasania zza granicy.

Kolejnym problemem jest brak wypracowanych systemów jakości żywności, co zdecydowanie zniechęca konsumentów. Polacy jedzą bardzo mało wołowiny nie tylko ze względu na dosyć wysokie ceny, ale też na nienajlepszą jakość mięsa, jakie znajdują w polskich sklepach. Podczas gdy na Zachodzie konsument wybierając sztukę mięsa ma prawo do informacji, skąd dana wołowina pochodzi, w jakiej hodowli i kiedy została wyprodukowana, w Polsce jest to jak na razie odległa przyszłość. Są partie mięsa dobrej jakości, są też takie, których jakość pozostawia wiele do życzenia.

Pewnym światełkiem w tunelu wydaje się być system certyfikacji wołowiny QMP, realizowany przez Polski Związek Hodowców Bydła Mięsnego. Producenci uczestniczący w tym systemie certyfikacji otrzymują za swoje opasy ceny sporo wyższe niż za wołowinę niecertyfikowaną. Oczywiście, uczestnictwo w tym systemie produkcji wiąże się ze spełnianiem wielu dodatkowych norm i wymogów, jednak w perspektywie długoterminowej jest opłacalne i pozwala na zwiększenie zysków z hodowli.

Aby hodowla bydła mięsnego była opłacalna, hodowcy muszą również zerwać ze stereotypowym myśleniem, ze im opas większy, tym jest więcej wart. W rzeczywistości dobra wołowina to taka, która zawiera niewiele tłuszczu, za to dużo więcej mięśni. A to wiąże się z odpowiednim żywieniem. Niewłaściwe jest karmienie bydła paszą „na ilość”, chodzi bardziej o dostosowanie dawki pokarmowej do potrzeb opasów na różnym etapie rozwoju. Prawidłowe żywienie bydła mięsnego pozwala nie tylko na skrócenie czasu opasania, a co za tym idzie, na obniżenie kosztów produkcji, ale również na uzyskiwanie wyższych cen za opasy, bo ich mięso jest po prostu lepszej jakości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *